Strona GłównaPrawoILSWOPRPrezesi WOPRMapa strony
   
I CO DALEJ?

W celu przedyskutowania poprawki do ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych w Sejmie RP w dniu 17 lutego 2015 roku zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych poseł Piotr Van der Coghen spotkał się z przedstawicielami środowiska związanego z ratownictwem wodnym. W spotkaniu udział wzięli zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Piotr Kwiatkowski, wiceprezydent International Life Saving Federation of Europe dr Jerzy Telak,

przedstawiciele Departamentu Ratownictwa i Ochrony Ludności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz reprezentanci podmiotów działających w zakresie ratownictwa wodnego. Z wypowiedzi uczestników spotkania wynika, że:

  • ustawa, pomimo pewnych niedoskonałości, spełnia oczekiwania społeczne
  • ratownictwo wodne w PSP i Ochotniczych Strażach Pożarnych rozwija się dynamicznie
  • PSP pomnaża i dba o swoje zasoby osobowe, a nasycenie sprzętem ratownictwa wodnego jest niemalże pełne
  • Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe widzi potrzebę wykreślenia nazwy WOPR z ustawy o bezpieczeństwie...
  • przedstawiciele obecnych władz WOPR nie są wolni od roszczeń oraz nie radzą sobie w wykreowanej przez siebie rzeczywistości.

Niedostatki wiedzy i ignorancja powoduje, że od wielu lat niektórzy przedstawiciele WOPR głoszą tezę o niskim finansowaniu przez państwo ratownictwa wodnego. Środki budżetowe kierowane na ratownictwo wodne wydają się być na właściwym poziomie. To obecne władze WOPR nie są w stanie pozyskać środków finansowych na miarę potrzeb kierowanej przez siebie organizacji. WOPR stanowi jeden z elementów - niestety coraz mniej istotny - tworzącego się nowego systemu ratownictwa wodnego w Polsce.

W poważnej firmie nie inwestuje się w miernoty i nieudaczników, nie dających gwarancji rzetelności. W biznesie zasadą jest zatrudnianie osób, które zapewnią firmie zyski i rozwój. Czy inwestycje w osoby urzędujące w biurze ZG WOPR są trafne? Może tak samo trafne jak zatrudnienie w niedalekiej przeszłości przez jednego z wojewodów "wysokiego" urzędnika administracji rządowej w wydziale zarządzania kryzysowego, który został zwolniony po krótkim okresie i niechlubnym pełnieniu funkcji.

Czy dla wyborców w WOPR dostateczną legitymacją na powierzenie funkcji stały się wykrzyczane w 2011 r. słowa: "jak nie będzie tak jak ja chcę, to rozp... cały ten WOPR". Zapewne w pamięci wielu osób pozostały pożałowania godne zachowania jednego z ówczesnych (IX kadencji) wiceprezesów ZG WOPR, w szczególności podczas spotkania z urzędnikami MSWiA w Mikołajkach w listopadzie 2008 r. oraz na konferencji naukowej i podczas pokazów ratownictwa wodnego na rzece Wisła w Krakowie 12 maja 2012 r.

Jeszcze nic obecne władze WOPR nie dały ratownikom i jednostkom terenowym, a już straszą, że zabiorą im sprzęt. Współczesne kierownictwo WOPR w krótkim okresie odebrało organizacji bardzo wiele w sferze materialnej, a jeszcze więcej w sferze niematerialnej. Jednostki WOPR mają przekazywać środki finansowe na realizację obsesyjnego dążenia do rozliczenia, zniszczenia, "załatwienia" wyimaginowanego (-ych) wroga (-ów). Za realizację w części prywatnych planów liderów WOPR mają zapłacić jednostki wojewódzkie WOPR. Poza tym, a może przede wszystkim, pozostaje nadrzędny cel bieżący zapewnienie wynagrodzenia dla urzędującego członka ZG WOPR.

W latach 2001-2013 na szczeblu centralnym WOPR nie było mowy o tym, że brakuje środków finansowych i rzeczowych na działalność organizacyjną, w tym na: reprezentowanie WOPR na zewnątrz w kraju i za granicą, aktywność w ILS Federation, zakupy sprzętu dla jednostek terenowych, szkolenie i doskonalenie umiejętności ratowników i instruktorów, animowanie sportowego ratownictwa wodnego, badania naukowe i wydawnictwa, prowadzenie biura ZG WOPR. Wówczas środków finansowych starczało na wszystko, na profilaktykę, prewencję i ratownictwo wodne. Co takiego się stało w 2014 r.? Czyżby światłość nastała a kasa się skończyła? Można w tym miejscu zacytować słowa jednego z działaczy szczebla centralnego WOPR: "ale organizacji i sobie koledzy narobili". Prognoza dla WOPR nie jest optymistyczna.

Małgorzata Todd stwierdziła, że: „(…) tam gdzie chodzi tylko o ambicje, dywersant zaślepiony przez własne ego z łatwością podetnie gałąź, na której siedzi. W tym wypadku świetnie się sprawdza podjudzanie jednych przeciw innym. To, między innymi, tłumaczy takie uporczywe lansowanie i wzmaganie emocji. Człowiek kierujący się rozumem jest mniej podatny na manipulację, niż rozemocjonowany fanatyk", a ku przestrodze także wskazała, że: "Zadawanie się z „mętnym nurtem” żadnemu uczciwemu człowiekowi na dobre wyjść nie może.” Czy te słowa przystają do zachowań niektórych działaczy i zaistniałych zdarzeń oraz obecnie panującej sytuacji w WOPR?

Jak nie ma biegu do przodu, to pozostaje postój albo jazda do tyłu. Czy WOPR jest wolny od fanatyków? W historii jest wiele przykładów wysokiej ceny jaką płaciły społeczności za obsesje swoich przywódców. A może nie dać się prowokować? Czy WOPR posiada jeszcze zasoby, aby wybrać - prezesa, zarząd - reprezentację godną, na miarę ponad 50. letniej tradycji i trudnych do przecenienia osiągnięć oraz dającą szanse rozwoju? Wiele nasuwa się pytań, na które odpowiedzi się uzyska w bliższej lub dalszej przyszłości. Być może w WOPR wszystko jest skrojone na miarę. Tylko niektórzy działacze nie doceniają pracy organizacyjnej opartej na "papierach" i zbieraniu haków. Trzeba mieć nadzieję, że nie jest to już tylko "papierowy" WOPR. Zadufany działacz ps. "Chwast" nie jedną sprawę w swoim życiu już zepsuł. W WOPR bywa tak, że jeśli działacz coś mówi (obiecuje) to z tego wynika tyle, że mówi. Osoby należy oceniać po ich czynach, najlepiej o człowieku świadczy jego dzieło.

Na zewnątrz wizerunek instytucji, zrzeszenia osób, organizacji, w tym także WOPR, kreują reprezentanci, przedstawiciele!

 

Zmień język

UK DE FR


facebook

Odsłon : 6303318